Tunele aerodynamiczne stają się coraz bardziej popularną drogą
podnoszenia umiejętności w swobodnym spadaniu. Jeśli cały skok
podzielimy na:
fazę oddzielenia się od samolotu,
fazę swobodnego
spadania
lot na otwartej czaszy,
to dojdziemy do wniosku, że tunel aerodynamiczny tylko częściowo zastępuje realny skok.
Zaletami, nad którymi nie można przejść obojętnie są: niezależność
przebiegu treningu od warunków pogodowych, krótki czas pomiędzy
kolejnymi sesjami swobodnego spadania, możliwość skoncentrowania się na
ćwiczonych detalach techniki swobodnego spadania.
Tunele aerodynamiczne można podzielić na dwa typy, tunele o otwartym przebiegu powietrza i tunele o zamkniętym obiegu. W klimacie Europy środkowej stosować można tylko zamknięte tunele, powietrze może być dzięki temu ogrzane i zapewniać wystarczający komfort podczas treningu. Takie rozwiązanie ma jednak swoje wady. Powietrze jest bardzo turbulentne, gdyż ma do pokonania długą drogę i wiele zakrętów.
Otwarte tunele budowane są w miejscach, gdzie przez cały rok temperatury powietrza pozwalają na trening. Prostsza konstrukcja a co najważniejsze mniej zawiła droga, którą pokonuje powietrze zanim uniesie skoczków do góry dają odczuwalny komfort laminarnego przepływu powietrza.
Nie jest to oczywiście porównywalne do gładkości powietrza podczas zwykłego skoku spadochronowego.
Tunele mają ograniczoną przestrzeń do mniej więcej 4-5 metrów średnicy. Każdy dodatkowy centymetr wymaga zwiększenia mocy turbin, większego poboru energii elektrycznej. Kabina do symulacji swobodnego spadania znajduje się w najbardziej przewężonym miejscu. Dzięki temu konstruktorzy mogą uzyskać większą prędkość przepływającego powietrza.
Rozmiar symulatora jest też uzależniony od jego przeznaczenia. Potężna inwestycja jaką jest wybudowanie takiego tunelu wymaga w miarę nieprzerwanej pracy.
Ograniczona powierzchnia i doskonalenie techniki spadania doprowadziło do zmian w sylwetce i sposobie generowania ruchu. W zasadzie proces ten stale trwa i nadal powstają nowe pomysły na jeszcze bardziej efektywne latanie.
Jednym z owoców wydmuchanych z tunelu jest sylwetka Mantis. Dużo węższa, z uniesioną klatką piersiową i podparciem w biodrach. Dzięki zmianom w sylwetce mantis można bez porównania szybciej i precyzyjniej wykonywać obroty i pracować na małej powierzchni co szczególnie podczas treningu 4-way może być dobrze zauważalne. Sylwetka ta jest przeznaczona dla bardziej doświadczonych skoczków, gdyż jej minusem jest mniejsza stabilność.
Tunel, jako doskonalenie techniki spadania. Zdecydowanie wart polecenia. W szybki sposób można dopracować elegancję pracy w powietrzu, dokładność ruchu, szybkość obrotów, regulację prędkości spadania. W przypadku wyjazdów grupowych można łączyć treningi kilku osób i dzielić się w ten sposób czasem pracy tunelu. Dwie osoby latają w tunelu za pół ceny każda. Oczywiście wymaga to pewnego wprowadzenia i opanowania podstawowych technik latania w tunelu.
Klub Atmosfera organizuje tego rodzaju wyjazdu, na które można się przyłączyć niezależnie od tego czy ktoś jest już wyszkolonym skoczkiem, czy studentem AFF, czy dopiero myśli o rozpoczęciu kariery spadochronowej. Ze względu na sezonowość działalności spadochronowej w Polsce takie wyjazdu organizowane są w okresie jesień, zima, wiosna. Późną wiosną, gdy zaczynają się już skoki można sprawdzić w praktyce co dał trening w tunelu.
Tunel przed skokami. Trening na tunelu nie wymaga badań lekarskich i nie niesie ze sobą takiego ryzyka jakie podejmuje się wyskakując z samolotu. Może więc stanowić pewien wstępny krok, który podejmują niezdecydowani kandydaci na kursantów spadochronowych. Gdy przekonają się, że wrażenia ze swobodnego spadania są dla nich wystarczająco atrakcyjne będzie można to suche i obdarte ze wspaniałych wrażeń wzrokowych symulowanie latania zamienić na prawdziwą przyjemność spadania. Tunel niewątpliwie może ułatwić skoczkowi opanowanie kolejnych poziomów szkolenia AFF. Warto jednak zastanowić się nad tym, że skoki spadochronowe mają swoją specyfikę, polegającą między innymi na tym, że po minucie spadania otwarcie spadochronu jest żywotną koniecznością. W głowie skoczka musi powstać schemat, w którym najważniejsza jest nieuchronność powrotu na ziemię. Właśnie z tego wynikają wszystkie procedury bezpieczeństwa. Jeśli zagapimy się to będziemy w głębokich problemach ;)