skok spadochronowy | skoki spadochronowe | skok w tandemie | skoki w tandemie | skok ze spadochronem | skoki ze spadochronem | skoki tandemowe

skoki spadochronowe

skoki tandemowe
1

Chcesz skoczyć? Zadzwoń do
Magdy:0-606 321 181
lub Ewy: 0-668 214 278

2

Kliknij, aby zarezerwować skok w tandemie dla siebie lub bliskich

3

Chcesz się dowiedzieć więcej?
Wypełnij formularz, a my
skontaktujemy się z Tobą

Główna -> Aktualności -> Z ostatnich dni ->
Relacja z Hiszpanii Email

Pomimo fali mrozów skuwających Europę i niesłychanie silnych wiatrów, w Hiszpanii, a konkretnie w bazie Atmosfery w Castellon de la Plana - było gorąco przez dwa miesiące!
Na dwóch turnusach bawiło się ponad 45 osób!

Swój kurs AFF od tandemów i pierwszych skoków zaczęły również Blondi i Ania. Dziewczyny podeszły do kursu ze stoickim spokojem, a będąc w płciowej mniejszości mogły cieszyć się względami męskiej większości :), od przygotowywania śniadanek, pomocy ze sprzętem po miejsce na kolanach w busie itp itp ;-).


Strefę w Castellon zaliczyli również Krzysiek (na fotce z Bridget) i Przemek, którzy dołączył do nas w ramach integracji prorodzinnej ze swoimi piękniejszymi, aczkolwiek nieskaczącymi połowami. Mamy nadzieję, że im się spodobało i będą nas częściej odwiedzać. Snafu (po prawej) rozpoczął karierę instruktora AFF od szkolenia naziemnego swojej studentki Ani (co pochłaniało mu prawie cały czas wolny ;-) oraz od skoków jako secondary z Iwanem, ale w tak pięknych okolicznościach przyrody nie  mógł odmówić sobie kilku freeflajowych funjumpów. RW-2 Tatjany z Anulką (AFF marzec 2009) to sama przyjemność filmowania w powietrzu (na fotkach poniżej).


Miłośnicy leniuchowania w powietrzu mogli sobie skoczyć w tandemie, a nawet zamówić lądowanie na plaży Morza Śródziemnego. Na skok odwiedził nas na skok Remek z Alicante, w tandemie skoczyła też sobie Olga "na odmulenie", Ania i Blondi, a także Halsky przed swoim kursem tandempilota.


Przez cały czas wyjazdu zapewnialiśmy skoczkom dostęp do wiedzy i możliwość doskonalenia swoich umiejętności teoretycznych. Można było nauczyć się układać spadochron, zaliczyć panel dyskusyjny z sytuacji awaryjnych, obejrzeć film "Brake away" z komentarzem Iwana. Najciekawsze były ćwiczenia praktyczne w basenie: trening wychodzenia z uprzęży w przypadku wpadnięcia do wody i wychodzenia spod czaszy - bardzo ważne w skokach nad morzem!


Pod kątem spadochronowym wyjazd można uznać za super udany, i - co najważniejsze - 100% bezpieczny!
Pomiędzy skokami znaleźliśmy czas na rowerowe i piesze wycieczki wzdłuż plaży, po górach, skarpach ze wzburzonymi falami, samochodowo-piesze wycieczki w góry El Desierto de las Palmas, gdzie po zaliczeniu ruin Monastyru stwierdziliśmy, że jednak do asfaltu to nie tędy droga ;-). Dzielnie spisywały się małolaty: Arek, Kornel ("prawie 5 lat") i Emilka, a na drugim turnusie Marysia. Dzięki temu zaliczyliśmy dwa razy gaj mandarynkowy na zboczu góry, nie bez uszczerbku dla drzewek ;-) oraz sprawdziliśmy własne możliwości oraz naszych trampek na wyboistych górskich szlakach. Frakcja wycieczek dalszych zaliczyła okow oko z rekinami w Oceanarium w Valencji, a bliższych - port w Castellon i urokliwą Oropesę, gdzie skały schodzą do morza budując piękną plażę. Frakcja sportowa jeździła rowerami i na rolkach, a także uprawiała zaprawę basenową.


Wszyscy bardzo chwalili fajne miejsce, gdzie sie zakwaterowaliśmy. Camping Bonterra dysponuje wygodnie wyposażonymi bungalowami, gdzie rozlokowaliśmy się w dogodnych konfiguracjach. Usytuowanie naprzeciwko siebie sprzyjało integracjom na "placu apelowym", gdzie odbywały się różne imprezy okolicznościowe ;).
Wszystkie wyposażone w kuchnie, pozwalały na dogadzanie gustom kulinarnym, do tego możliwość wjechania do kuchni z wózkiem z Mercadony po drugiej stronie ulicy sprawiała, że nie trzeba było szukać kierowcy, aby podjechać po brakujące zaopatrzenie. Fotki z Wigilii i Sylwestra mówią same za siebie, a i tak jak wiadomo tradycyjnie nie zezwalamy na robienie fotek na imprezach, tak więc mogę tylko zeznać nieoficjalnie, że Wigilia spadochronowa i Sylwester 2009/2010 to najmilsze uroczystości w moim spadochronowym życiu- wspaniała atmosfera, kreacje Pań i Panów, fryzury, makeupy, przygotowanie balonowej oprawy przez Zime i Wikse no i wspaniałe szedzkie stoły z polsko-hiszpańskimi potrawami!.... Był i bigos, i ryba smażona i sałatka jarzynowa, i barszczyk i Anulkowa kutia, i zupa grzybowa i ...uff juz nie pamiętam, aha! oczywiście choinka, a na Sylwestra fotki pod palmą!


W trakcie Costa Azahar Boogie dwa razy pojechaliśmy na tunel aerodynamiczny Cesipal do Murcii. Uczestnicy wyjazdów bez wyjątku zaskoczyli wszystkich wspaniałymi postępami w lataniu. Iwan i Halsky jako coachowie praktycznie nie wychodzili z tunelu od rana do wieczora szkoląc od podstaw studentów do AFF jak i bardziej zaawansowanych. Tatjana i Anulka praktycznie wymiatają, już w trójce z Grabarzem, Zwierzu nieźle dał sobie w palnik w treningu RW do instruktora AFF, każdy z uczestników praktycznie wykorzystał na maksa albo nawet więcej wykupiony czas. Koniu i Rafi po raz pierwszy na tunelu zaskoczeni pozytywnie jego wielkością wymiatali sobie we wszystkich płaszczyznach, a i często na plecach. Frakcję FF reprezentowała Ula z Łukaszem oraz Snafu. Do tego klimatyczne zakwaterowanie w El Morrente i jedzonko El Pinczo dopełniają składniki udanego wyjazdu. Dzięki kontraktowi Atmosfery z tunelem Cesipal mamy dostęp do najniższych cen w Europie - niższych o ok 10 euro za godzinę od hurtowego zakupu na oficjalnych stronach tunelu i to nawet przy 30 minutach!


Bardzo cieszymy się, że na Atmosferyczne wyjazdy jeździ coraz więcej nowych osób, które nie boją się, że "nikogo nie znają". Jak widać, 15 minut i znamy się wszyscy. Fajnie, że skoczkowie zabierają też swoje rodziny i pociechy. Swój urlop spędzili z nami osoby nieskaczące, które zazwyczaj z pewną dozą nieśmiałości podchodzą od wyjazdów spadochronowych: Piotr, Bridget, Kasia i Agnieszka z Marysią. Staramy się organizować nasze wyjazdy w miejscach, gdzie można coś "porobić", a bliskość plaży, gór i pięknych okolic sprawia, ze nie tylko skokami człowiek żyje - warto znaleźć czas na docenienie piękna miejsca, odpoczynek, czas dla siebie, znajomych i rodziny. A dla skoczków - to gwarancja ciągłości skakania i dostępu do wiedzy, czyli podwyższania swoich umiejętności z wolną głową i w dobrym humorze!


Przez cały czas wyjazdu dzielnie towarzyszył nam nasz 1,5 roczny Grześ, który pomaga mi dzielnie w układaniu spadochronu.

-- Wasz Reporter z frontu i niezmordowany organizator wyjazdu - Ula Kucharczyk