skok spadochronowy | skoki spadochronowe | skok w tandemie | skoki w tandemie | skok ze spadochronem | skoki ze spadochronem | skoki tandemowe

skoki spadochronowe

skoki tandemowe
1

Chcesz skoczyć? Zadzwoń do
Magdy:0-606 321 181
lub Ewy: 0-668 214 278

2

Kliknij, aby zarezerwować skok w tandemie dla siebie lub bliskich

3

Chcesz się dowiedzieć więcej?
Wypełnij formularz, a my
skontaktujemy się z Tobą

Mój pierwszy raz
Październikowy skok Jantara  Email

Jak opisać coś nie do opisania :?:

O tym, że będę skakał dowiedziałem się na parę godzin przed lotem. Moja narzeczona postanowiła zafundować mi taką frajdę na 25 urodziny. Wstaliśmy rano i wyruszyliśmy z Wawy do Przasnysza. Dzięki mapie udało nam się trafić bez większych problemów. Dotarliśmy do strefy było zimno jak cholera w końcu 31.10.09r. a za pasem święto .... no wiecie jakie. Jak wyszliśmy z samochodu naszym oczom ukazał się obraz przebranych dziwnie ludzi w uprzężach i z plecakami. A z góry zaczął się sypać grad ludzi ;). Adrenalina już powoli zaczynała sączyć się w żyłach. Chwila biurokracji na wypełnienie ankiet, zgłoszeń czy czegoś tam (już nie pamiętam co pisałem). Choć jedna tabelka mnie przeraziła "dane osoby do powiadomienia", pomyślałem powiadomienia w razie czego?? :-/ . Chwilę później oczekując na dalszy rozwój sytuacji piłem ciepłą herbatę gdy nagle ktoś zaczął krzyczeć moje imię. Tak poznałem Dynamita i chwilę później Gagatkę. Poszedłem do mojej jedynej, która miała skakać "ze mną". Jak się okazało też już poznała swojego Tandem mastera a był nim nie kto inny jak Iwan ;). Chwila niepewności żartów o nadchodzącym świecie, nadchodzącym skoku i.... byłem już ubrany w pomarańczowy strój skazańca eeee..... nie to nie ten sen ;P oczywiście chodzi o piękny opływowy i przystosowany do potwooooornych prędkości Atmokombinezon. Dostałem zestaw TurboDymoMana (ten czepek i okulary) oraz przeszedłem dość krótkie i proste szkolenie.

Do tej pory było łatwo. Chwile później już wołali nas do wylotu i.... jeszcze jedne ćwiczenia przy samolocie ;)

Zaczęliśmy się wznosić adrenalina w moich żyłach oraz zdenerwowanie rosło wprost proporcjonalnie do wysokości na którą się wznosiliśmy. Przy 1200 m nagle otworzyły się drzwi i ktoś zaczął przez nie wypadać. Na szczęście to nie była jeszcze pora na nas. Bo nawet nie byłem przypasany do Dynamita ;) który zresztą żartował że podepniemy się dopiero po "wyjściu" z samolotu :)

Osiągneliśmy 4000 m. Przygotowaliśmy się do lotu. otwarte drzwi, wielka dziura a za nią wielki błękit poprostu hipnotyzoały. Już chciałem się znaleźć w powietrzu ... Jeszcze ładny uśmiech do Gagatki i.... skok. Pierwsze 5 sekund to był poprostu KOSMOS nie byłem w stanie się odnaleźć w otaczających mnie realiach. Zimne powietrze wpychało mi się do nosa ust i nie wiem gdzie jeszcze, huk zatykał uszy, a świat wirował. Po tym jak odnalazłem dół górę i inne kierunki w tym nowym świecie to było jak najlepszy sen o lataniu jaki w życiu miałem.
Spadaliśmy wieczność Gagatka to się pojawiała to znikała mi z widoku a chmury się coraz bardziej zbliżały, słońce ogrzewało twarz było Bosko.

Nagle już blisko chmur poczułem szarpnięcie do góry i wpadliśmy w mleko. Nagle huk z jednostajnego zamienił się w rwany ale bardzo szybki. Dotarło do mnie że to moje serce i krew pulsuje w skroniach, uszach, wszędzie!!!!

Wylecieliśmy z chmur już było spokojnie Dynamit powiedział żebym się nie denerwował bo.... coś (nie usłyszałem) i nagle myślałem że mnie od siebie odpiął. Sekunda strachu ale okazało się że tylko poluzował uprząż.

Lot był megasuperextrawspaniały. Świat z takiej perspektywy wydaje się zupełnie inny. A Polska Złota Jesień zyskuje nowego wymiaru.

Udało mi się nawet trochę posterować skrzydłem choć musze wam powiedzieć nie miałem pojęcia gdzie jestem. Moja nadzieja na dotarcie do strefy była w Dynamicie. Naszczęście się nie zawiodłem. Wylądowałem sam ciągnąć za sznurki co było niesamowitym przeżyciem. Zresztą jak cały skok. Po dotknięciu tyłkiem ziemi żałowałem że już koniec ale cieszyłem się że wróciłem cało na ziemię.

To był NAJLEPSZY prezent na urodziny jaki w życiu dostałem. Dzięki mojej Annie-Mari i Wam mogłem spełnić swoje dziecięce marzenie.

Wracam w kwietniu na kurs (mam nadzieję) albo przynajmniej do strefy Atmowariatów :)

Jak was relacją zanudziłem wybaczcie albo nie czytajcie ;)


 
Pierwszy raz Moniki, Iksa i Ibisza  Email

Witam Wszystkich Serdecznie, 

Mój pierwszy raz przeżyłam 30.08.2009r. (najwspanialszy dzień w życiu :-)
Nigdy nie spodziewałabym się, że kiedykolwiek przeżyje coś takiego. Po tym dniu mam nie zapomniane wspomnienia, tym bardziej, że skakałam w doborowym towarzystwie ( Domiś, Burza :-) :mrgreen: WSPANIAŁE OSOBY!!!!!!!! ). 
Muszę przyznać, że na terenie lotniska ponuje wspaniała atmosfera, a to wszystko dzięki osbom, które łączą swoją pasję z pracą. Jestem pełna podziwu dla Was wszystkich!!!! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak życzliwymi i otwartymi ludźmi :-D Dlatego zamierzam pojawić się ponownie na terenie Atmosfery, ale dopiero w następnym sezonie, niestety dopiero... Napewno będzie kolejny skok w tandemie, a jak wszystko dobrze się potoczy zapiszę się również na AFF. Zaszczepiliście we mnie chęć skakania i bardzo Wam za to dziękuję :mrgreen:


IKS (jak powiedział, tak zrobił, a teraz jest już samodzielnym skoczkiem!)

Znajomi od dłuższego czasu namawiali mnie naskoki. Ich opowiadania nakręcały mnie coraz bardziej. Iks jednak jestzawsze zapracowany i nigdy nie ma czasu. Aż tu nagle pokazała się wizjaurlopu. Skakanie u znajomych jakoś tak mi nie pasiło bo wiecie... amoże coś odwalę ? albo kurcze mi się nie spodoba i co ? :-PNo to Atmosfera. Zarezerwowałem sobie termin po czym stawiłem siędzielnie.... dzielnie ?.... no może przesadziłem bo miałem pietra,zupełnie innego niż przed skokiem z bungee, ale miałem. Moja jakaś takanaturalność znikła. No ale nic. Pochodziłem sobie po strefie,popatrzyłem, należność w manifeście u Wiksy wpłaciłem pogadałem chwilęno i czekam. Ubrałem się jak ŚWIĘTY MIKOŁAJ bo mi powiedzieli, że nagórze bedzie zimno :lol:Na dokładkę kiepska pogoda, pochmurno. W końcu poznałem swojego tandempilota... Dynamita. Genialny gość o genialnej osobowości z takimpowerem że ho ho . Prawdziwy Dynamit. No i rewelacyjną Gagadkę, któranas filmowała i latała z "kowadełkiem" :lol:. Ekspresowy kursik i winda do nieba na 4000. Sam lot no problem, bo zsamolotami jestem oswojony. Ale w momencie jak sie światełkazapliły.... eeech... Cały strach znikł po wypadnięciu. Ten widok,prędkość, widok... WIDOK.... no to jest warte wszystkiego. Potem"dynamitowe" szybowanie.... i wpadłem. No spodobało mi się. Ale jak !do tej pory mnie trzyma. Pewne jest już to, że w nowym sezonie robię uWas AFF zwłaszcza, że ponoć Gagadka założyła się z Dynamitem o to czyprzyjdę na kurs :lol:Ja sporo zdjęć robię i zamierzam sobie zmajstrować takie ustrojstwo nagłowę i fotografować ile wlezie. Nie zamierzam zmieniać strefy. WAtmosferze naprawdę mi sie spodobało.
Jeszcze raz dziękuję teamowi Gagadka & Dynamit i całej reszcie ekipy.
Ja tu jeszcze wrócę ;-)


Ibisz - laureat Konkursu na najlepsze hasło reklamowe (i stąd jego ksywka):

Siemanko wszystkim!
No i przyszła na mnie pora, by opisać swoje odczucia z mojego1wszego razu...a więc: nigdy wcześniej nie spotkałem takiejkobiety,było z nią fantastycznie:)...ups, to nie to forum! 1wszy raz zeskoku miało być tak? hmm,to zmienia postać rzeczy :D
Zacznę od początku, bo będzie troszke sentymentalnie, heh.
<<Na początku był CHAOS>>
Wszystko zaczęło się od ostrego melanżu rok temu nad morzem wŁebie (czyli jak zwykle). Idąc na plaże z ekipą z zamiarem wykąpaniasię i otrzeźwienia przed wypadem na disco niezbyt trzeźwy kumpeldostrzegł w oddali skoki na bungee. Nie wiele się zastanawiająckrzyknął: "kto ma jaja żeby skoczyć, ja stawiam!!?" Nie zastanawiającsię (czyli jak zwykle) zgodziłem się.
No i od tego się zaczęło...tak mi sie spodobało, że powiedziałemsobie, że następnym skokiem będzie skok ze spadochronem, chociazwydawało mi się to wtedy bardzo odległe.
Przeszukałem wszystkie witryny internetowe związane z tematykaspadochroniarstwa i powiem szczerze, że na Atmosferze się zatrzymałem.Powiedziałem sobie wtedy:TO JEST TO, Tu chcę skoczyć! Na dodatek na www.tandemy.plzobaczyłem info o konkursie...no i tak dzieki mojej nudnej pracy,swojemu zmysłowi poetyckiemu i waszej dobroduszności,heh znalazłem się15 sierpnia na lotnisku w Przasnyszu, gdzie powitała mnie sympatycznaMadzia a niedługo później zjawiła sie we własnej osobie Ula :) Już niemogłem się doczekać, kiedy poznam swojego pilota i kamerzystę z którymirazem nie wierząc w to jeszcze, będę latał w powietrzu:) Bartek i Pablookazali się zajebistymi kolesiami, naładowania pozytywna energią. UBartka najbardziej rozbawiło mnie jego luzackie (ale pełneprofesjonalizmu) podejście do skoku. Ja tam trzęsę juz portkami a onspokojnie bez stresu z fajeczką w ustach,zmierzamy do samolotu hehe.Atmosferę macie tam rzeczywiście zajebistą, jak w jednej wielkiejrodzinie :D:D to mi się spodobało!
Ogromny stres złapał mnie juz po wejściu do samolotu, tym bardziej zejeszcze nigdy wcześniej nie leciałem samolotem. gdy ruszyliśmy non stoppowtarzałem sobie po cichu: CO JA TU KU..a ROBIE?!". Pewnie widać mojąprzestraszona mine na zdjeciach i fiilmiku, hehe.Jak znaleźliśmy siejuz na sporej wysokości, patrzą w okienko na malutkie kropeczki niczymnie przypomniające ludzi, bujając w dosłownym słowa znaczeniu wobłokach, słysząc dźwięk silników samolotu podziwiając zapierające dechw piersi widoki i .....śpiewając z całą ekipą "STO LAT"! ziomkowiobchodzacemu urodzinki(chyba) poczułem się ,hmmm jakby to określić:Jestem Tam, Gdzie Powinienem Być !! Nie za biurkiem, pod krawatemudając kogoś kim nie jestem, zawsze będąc BĄ TĄ...to nie dla mnie.Tutaj, teraz w samolocie jestem sobą, aż banan pojawia się na twarzykiedy o tym teraz piszę :)
NIe będe powielał moich przedmówców jakie to jest uczucie kiedypodchodzisz do progu i widzisz swojego kamerzyste czekającego już nahasło, kiedy pilot krzyczy: READY! SET! GO!! Gdy wychodzisz....BA!wylatujesz z progu z okrzykiem WOOOW!! To jest dla mnie po prostu niedo opisania...moment w którym w czasie spadania kamerzysta odlatujenagle to znak, że zaraz Bartek otworzy spadochron i poczuje hmmm.ulgę(??) że jednak sie otworzył, hehe. Chociaż za takie uczucie chybawarto ....;)
Powiem na zakonczenie, ze chyba nadszedł w zyciu czas na pewnezmiany. Jak mi niedawno Iwan napisał na goldenline.pl : "Mam nadzieję,że przyjdzie taki czas, że po prostu zrobisz na co będziesz miał ochotębez myślenia, czy to jest rozsądne czy nie." Święte Słowa :D:D
....ja po skoku powiedziałem (co dopiero zobaczyłem na filmiku): "Bóg popełnił jeden błąd przy tworzeniu człowieka...nie dał muskrzydeł"


 
Pierwszy skok Beaty  Email
Spełniłam swoje marzenie o skoku spadochronowym w tandemie.


Było to cudowne przeżycie, które wszczepiło we mnie chęć samodzielnego skakania. Teraz marzę o zrobieniu kursu AFF aby skakać i móc oglądać ten cudowny świat ponownie kiedy tylko zechcę. Wzięcie Udziału w konkursie o skok w tandemie organizowany przez ATMOSFERĘ sprawiło, że udało mi się spełnić swoje marzenie szybciej niż myślałam. Gdy „Iwan” zadzwonił do mnie z wiadomością, że wygrałam to „szalałam ze szczęścia”. Musiałam zakomunikować wszystkim tą super wiadomość. Mój wzrok wciąż był skierowany w niebo i już wtedy wciąż się uśmiechałam na samą myśl o tym.

Więcej…
 
Pierwszy skok Mikro  Email
Pierwszy lot – pierwszy skok.


Większość osób pisze, że od dawna marzyła o skoku. Ze mną było trochę inaczej. A wszystko zaczęło się niewinnie. Pewnego wieczora oglądałam program o skoczkach, którzy skaczą z jednego wieżowca (wyższego) na drugi (niższy) ze spadochronem na nartach. Co takiego?! Z wieżowca na wieżowiec?! I to w dodatku na nartach?! Extra – świat jest pełen wariatów. Nie wiem kiedy i jak zaczęłam szukać w necie informacji dotyczących skoków spadochronowych. Oglądałam filmiki. Pewnego dnia natknęłam się na film z tandemu(w końcu kiedyś musiało się to stać).

Więcej…
 
Pierwszy skok Ines  Email
Nadszedł czas, żebym i ja opisała swój pierwszy skok. I drugi też :-D


Jak do tego doszło? Hmm, sama dokładnie nie wiem ;-) . Kilka lat temu rozmawiałam o skokach ze skaczącym kolegą, ale wtedy była to dla mnie abstrakcja, taka sama jak lot w kosmos. Z resztą strefy jeszcze wtedy w Przasnyszu nie było i nie mogłam podpatrzeć na żywca. Na początku tego roku leciał w TV film o skoczkach i wtedy zaświtała myśl: Też bym tak chciała. Ta myśl zaczęła być bardzo natrętna. Podobno jak się bardzo CZEGOŚ pragnie to cały wszechświat stwarza nam okazje, żeby TO zrealizowac. Coś w tym jest, bo wkrótce na ogólnie znanym portalu społecznościowym znalazłam kumpla ze szkoły (TangoGolf), a u niego w profilu sekcję spadochroniarską i dalej Tandemy. Pomęczyłam go trochę mailami i niecierpliwie oczekiwałam rozpoczęcia sezonu.

Więcej…
 
Pierwszy skok Kasi  Email
KONKURS RADIA ZET


Nadejszłaaaa wiekopomna chwila…. Opisać swój pierwszy raz … ;P


Nie będę ani trochę oryginalna w pierwszym zdaniu, gdyż jak rzesza innych ludzi, po prostu wiedziałam, że nadejdzie dzień, w którym stracę grunt pod nogami …. Zresztą coś tam we mnie tkwiło, jako u wnuczki pułkownika lotnictwa ;) Planowany skok miałam dwukrotnie przekładany, gdyż nieobliczalne są siły wyższe ;) Ale jak mówi stare przysłowie, do 3-ech razy sztuka… tak też było w moim przypadku …. Droga daleka…. Ale pogoda ..pięęęknaaa. Kierunek Warszawa… nocleg. I w niedzielę 27.07.2008 w doborowym towarzystwie dwójki wspaniałych ludzi … kierunek … Przasnysz.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 5